Przylądek Kamenjak - Krystalicznie błękitne morze pierwotnego Morza Śródziemnego
· Autor Vesna Ivetić
Jeśli należą Państwo do osób, które lubią wypoczywać w nowoczesnych kurortach turystycznych z pełnym zapleczem udogodnień, nie ma potrzeby czytać dalej tego tekstu. Nie, nie, proszę nie odchodzić, to tylko żart!

Jeśli należą Państwo do osób, które lubią wypoczywać w nowoczesnych kurortach turystycznych z pełnym zapleczem udogodnień, nie ma potrzeby czytać dalej tego tekstu.
Nie, nie, proszę nie odchodzić, to tylko żart! Tak naprawdę osoba opisana powyżej to ja :) Żeby nie było nieporozumień, kocham naturę i dzikość, ale tylko wtedy, gdy mam w zasięgu ręki wszystko, co zapewnia mi wygodę. Dlatego odwiedziny na przylądku Kamenjak to najdalej, jak jestem gotowa oddalić się od cywilizacji.
Zacznijmy od faktów. Najbardziej na południe wysunięte miasto Istrii nazywa się Premantura. To urokliwa miejscowość otoczona morzem z trzech stron. Nic dziwnego, że tradycyjnym zajęciem większości mieszkańców było rybołówstwo. Czasy się zmieniły, turystyka zapuściła korzenie wszędzie i dziś Premantura to niewielkie miasteczko turystyczne z licznymi obiektami noclegowymi, głównie prywatnymi, takimi jak wille na wynajem, a także kempingami. Morze wciąż jest głównym źródłem utrzymania, tylko w zmodernizowanej wersji.
Z Premantury prowadzą kilometry nieutwardzonych dróg do przylądka Kamenjak, czyli samego krańca południowej Istrii. To obszar chroniony, zarządzany przez Instytucję Publiczną Kamenjak, za wstęp na który trzeba uiścić opłatę. Chyba że zdecydują się Państwo iść pieszo lub przyjechać rowerem – wtedy wstęp jest bezpłatny.
Pamiętam czasy, gdy Kamenjak odwiedzali tylko mieszkańcy i nieliczni zabłąkani cudzoziemcy. Kiedy zobaczyłam tę dzikość, nie mogłam uwierzyć, że stoję w środku strefy turystycznej w szczycie sezonu. Lata mijają, wieści przekazywane są z ust do ust, a dzisiejsze statystyki pokazują, że w ciągu trzech letnich miesięcy na Kamenjak wjeżdża ponad 100 tysięcy pojazdów. To nie jest aż tak źle, ponieważ Kamenjak jest rozległy i każdy znajdzie tam swoją oazę – chcę tylko pokazać Państwu, jak bardzo popularny jest naprawdę Kamenjak.
Jest tam kilka zatoczek i plaż, do których można się udać. Niektóre mają cień pod sosnami, inne to po prostu skały pod palącym słońcem, a jeszcze inne mają w pobliżu punkty gastronomiczne. Moim absolutnym ulubieńcem jest bar Safari na samym krańcu Kamenjaka, który wygląda trochę jak plemienna wioska z jakiejś kreskówki – chatki pokryte trzciną, dające cień, oferujące jedzenie i domowe trunki. Zważywszy na to, jak daleko jest stamtąd do najbliższego miasta i jego udogodnień, zaskakujące jest, że to miejsce ma wszystko – toalety, dobrą kawę i wino, przyzwoite jedzenie, a w dodatku nawet rozsądne ceny.
Ale najczęściej chodzę po prostu na plażę i do baru Pinižule. To najbliższe miejsce, więc mój samochód nie brudzi się tak bardzo, cień jest świetny, a miejsce parkingowe łatwo znaleźć.
Wiele magazynów podróżniczych wyróżnia Kamenjak jako ukrytą perłę i miejsce to otrzymuje liczne nagrody. To jedna z ostatnich części Morza Śródziemnego, która uniknęła „zabetonowania”, i właśnie dlatego współcześni turyści tak bardzo ją kochają.
Mogłabym pewnie opowiadać znacznie więcej o tym miejscu, np. o endemicznych gatunkach, znaleziskach śladów dinozaurów, możliwych trasach rowerowych itd., ale chcę, aby odkryli Państwo coś tam samodzielnie.
Zbliża się koniec roku, a ja wybrałam się tam na spacer w zeszły weekend. Zapachy morza i roślinności niesione przez wiatr, gama jesiennych barw, uczucie odprężenia i jedności z naturą... tak łatwo się tym cieszyć i tak trudno to opisać!

